W grupie Odnowy w Duchu Świętym jestem 10 lat, od chwili, gdy powstała w mojej parafii.
W życiu przeszłam dużo cierpień cielesnych i duchowych. Jestem wdową od 20 lat, mam trójkę dzieci oraz 4 wnuczki i 2 wnuków. 4 lata po śmierci męża przeżyłam wypadek. Miałam chwilowe załamanie, stresy i lęki. Nie potrafiłam modlić się, gdyż zapomniałam nawet słów pacierza.
Gdy się znalazłam w grupie Odnowy, przeszłam REO. Przyjęłam chrzest w Duchu Świętym i wtedy moje usta wypowiedziały z pokojem słowa: „Jezus jest Panem”. Całym sercem zaprosiłam do mojego życia Jezusa. I każdy dzień mojego życia jest inny niż przedtem. Zaczęłam całym sercem ufać i wierzyć, że Jezus jest moim Panem, moją drogą i życiem. Ustąpiły moje lęki i załamanie, stresy i niepokoje. Wtedy zaczęłam odczuwać działanie Ducha Świętego w mojej codzienności, w moich najbliższych i w moim całym domostwie. Moja codzienność jest oparta, budowana i przeżywana ze spotkań każdego poniedziałku. Gdy jest mi trudno i braknie mi sił, wtedy towarzyszą mi pieśni i modlitwy oraz twarze moich sióstr i braci, wtedy czuję bliskość mojego Pana Jezusa.
Gdy mieliśmy ognisko wakacyjne, otrzymałam te słowa: „Ja pójdę przed tobą i nierówności wygładzę. Skruszę miedziane podwoje i połamię żelazne zawory” (Iz 45,2). W czasie wakacji dużo miałam nierówności, których nie przewidziałam. Te słowa mi towarzyszyły, gdy budziłam się i gdy kładłam się do snu. Szedł przede mną Pan mój i nierówności wygładzał, i to wszystko kruszył i łamał. Każdego dnia Pan to czyni dla mnie, bo nadal mnie życie nie rozpieszcza, gdyż po wypadku mam niesprawną rękę i cierpię ból. Pan przygotował mi te słowa, abym uwierzyła i zaufała, że On zawsze zwycięża. Chwała Panu!